Nie Wisła - spacerek na Skrzyczne | Nocleg Wisła Apartament BelwederSKI - rezerwacja noclegów
Wisła potrafi wypełnić cały urlop. Można spacerować nad rzeką, ruszyć na Baranią Górę, odwiedzić skocznię w Malince, wybrać się na Cieńków, odpocząć nad Jeziorem Czerniańskim albo po prostu spędzić dzień bez pośpiechu. Jedną z największych zalet pobytu w Apartamencie BelwederSKI jest jednak to, że nie trzeba ograniczać się wyłącznie do atrakcji znajdujących się w granicach Wisły.
Apartament w Wiśle może być wygodną bazą do poznawania znacznie większej części Beskidu Śląskiego, a Szczyrk jest tego najlepszym przykładem.
Co więcej, wyprawa do Szczyrku wcale nie musi oznaczać trudnej, całodziennej ekspedycji. Można zaplanować ją tak, aby rano ruszyć z Wisły samochodem, przejechać jedną z najbardziej widokowych dróg w tej części Beskidów, w Szczyrku wsiąść na kolej COS, praktycznie bez wysiłku dostać się na najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego, zjeść coś w schronisku, przejść kawałek widokową granią i wrócić do parkingu pieszo.
Jeżeli wybierzecie się tam pod koniec lata, może się okazać, że zakup biletu na zjazd kolejką byłby wręcz zmarnowaną okazją. Na spokojnym zejściu można znaleźć coś, czego nie oferuje żaden wagonik ani kanapa: zapach lasu, otwarte beskidzkie panoramy, ciszę oraz - jeśli sezon dopisze - dojrzałe maliny i jeżyny.
To właśnie jest nasz pomysł na dzień pod hasłem: „Jak nie Wisła, to spacerek na Skrzyczne”.
Dobra baza noclegowa w górach to nie tylko wygodne łóżko i miejsce, do którego wraca się wieczorem. O jej wartości decyduje również to, ile różnych pomysłów na urlop można zrealizować bez zmniany apartamentu. Pod tym względem położenie Apartamentu BelwederSKI jest szczególnie interesujące. Apartament znajduje się w Wiśle, w rejonie Nowej Osady i Malinki. W bezpośrenim sąsiedztwie znajdują się także atrakcje rodzinne, a lokalizacja pozwala szybko korzystać z terenów turystycznych naszych Beskidów.
Pobyt w apartamencie może wyglądać zupełnie inaczej każdego dnia. Jednego ranka można wyjść na trasę bezpośrednio w Wiśle, następnego pojechać w stronę Istebnej, a kolejnego obrać kierunek na Szczyrk. Nie trzeba przy tym przeprowadzać się z apartamantu do apartamentu ani codziennie pokonywać wielu dziesiątek kilometrów.
Dla rodzin oznacza to większą swobodę w wyborze atrakcji. Dla par - możliwość połączenia spokojnego wypoczynku z aktywną turystyką. Dla narciarzy i rowerzystów - dostęp do kilku dużych ośrodków sportowych. Dla osób, które zwyczajnie lubią góry - znacznie większy wybór szlaków uzależniony od pogody, kondycji i aktualnego nastroju.
BelwederSKI pełni więc rolę bazy wypadowej w Beskid Śląski, a nie tylko miejsca noclegowego w jednym kurorcie wypoczynkowym.
W tym przypadku wycieczka zaczyna się właściwie przed wyjściem z samochodu.
Z Wisły jedziemy w stronę Szczyrku drogą wojewódzką nr 942, przez Wisłę Malinkę i Przełęcz Salmopolską, nazywaną również Białym Krzyżem. To nie jest zwykły odcinek przejazdowy, który trzeba „zaliczyć”, żeby dotrzeć do celu. Czeka cię tu piękna, widokowa droga i Przełęcz Salmopolska, która jest przy tym najwyższą przełęczą Beskidu Śląskiego z ogólnodostępną ulicą.
Najpierw zostawiamy za sobą zabudowę Wisły, później droga coraz wyraźniej nabiera górskiego charakteru. Pojawiają się zakręty, las i większe przewyższenie. Wjeżdżamy na Salmopol, a później zaczynamy długi zjazd w stronę Szczyrku. Krajobraz zmienia się stopniowo, więc nawet ktoś, kto dobrze zna Wisłę, ma poczucie rozpoczęcia zupełnie nowej wycieczki.
W pogodny dzień warto nie spieszyć się bardziej, niż wymaga tego ruch drogowy. Beskidy oglądane z samochodu są jedynie zapowiedzią tego, co za chwilę będzie można zobaczyć ze Skrzycznego.
Zimą warunki na przełęczy mogą oczywiście wymagać większej ostrożności. Latem i jesienią trasa jest natomiast jednym z argumentów przemawiających za tym, aby podczas pobytu w Wiśle przynajmniej raz powiedzieć: dzisiaj jedziemy do Szczyrku.
Celem naszego przejazdu jest okolica dolnej stacji kolei linowej Centralnego Ośrodka Sportu, na ulicy Myśliwskiej 45 w Szczyrku. To stąd rozpoczyna się dwuodcinkowa podróż koleją krzesełkową na Skrzyczne.
Samochód trzeba pozostawić w miejscu, w którym parkowanie jest dozwolone. W rejonie dolnej stacji dostępna jest infrastruktura parkingowa, ale zalecam skorzystać z bezpłatnych miejsc znajdujących się wzdłuż ulicy, a wtedy zostanie Wam budżet na schroniskowy, złocisty płyn.
Zaproponowana trasa ma charakter pętli: wjeżdżamy kolejką, schodzimy inną stroną i na końcu wracamy w kierunku punktu startowego.
Tu pojawia się też pierwsza praktyczna wskazówka: jeżeli zamierzacie wrócić pieszo, nie ma potrzeby kupowania biletu góra-dół lub tez biletu na pętlę. Cennik COS przewiduje osobny bilet na przejazd ze Szczyrku na Skrzyczne tylko w jednym kierunku. Można więc kupić wjazd na dwa odcinki i potraktować kolej wyłącznie jako sposób na ominięcie najbardziej męczącego podejścia.

Kolej na Skrzyczne nie pokonuje całego przewyższenia jednym odcinkiem. Z dolnej stacji wyjeżdżamy najpierw na Jaworzynę, gdzie znajduje się stacja pośrednia. Tutaj trzeba przesiąść się na drugi odcinek kolei prowadzący na Skrzyczne. Jest to dwuodcinkowy wjazd nowoczesnymi czteroosobowymi kanapami.
Nie warto jednak traktować Jaworzyny wyłącznie jako miejsca technicznej przesiadki.
Przede wszystkim zmienia się tutaj perspektywa. Jesteśmy już wysoko ponad zabudową miasta, a wyjazd na drugi odcinek zaczyna przypominać prawdziwą górską podróż. Dzieciom sama jazda koleją potrafi dostarczyć więcej emocji niż niejeden punkt programu, a dorośli mają wreszcie czas, żeby zamiast obserwować drogę przed maską samochodu po prostu patrzeć na góry.
I właśnie tutaj, na Jaworzynie czeka dodatkowy argument, aby wysiąść na chwilę z trybu „jedziemy na szczyt”.
Przy stacji pośredniej znajduje się zjeżdżalnia grawitacyjna COS. To atrakcja, o której łatwo nie wiedzieć, jeżeli potraktuje się Jaworzynę wyłącznie jako punkt przesiadkowy. Tor ma wraz z wyjazdem około 1000 metrów długości, różnicę poziomów 67 metrów i umożliwia rozwinięcie prędkości do 40 km/h. W sezonie jej dni i godziny działania mogą się zmieniać, dlatego przed przyjazdem najlepiej sprawdzić aktualny komunikat ośrodka.
Zjeżdżalnia to świetne urozmaicenie szczególnie wtedy, gdy na Skrzyczne jedzie rodzina z dziećmi. Wycieczka przestaje być wtedy prostym schematem „samochód - kolej - spacer”. Dostajemy kilka zupełnie różnych atrakcji w czasie jednego dnia.
Na tym polega urok tej propozycji:
nigdzie nie trzeba się spieszyć.
Wsiadacie na wyciąg i kilkanaście minut później jesteście w rejonie Skrzycznego.
Skrzyczne ma 1257 m n.p.m. i jest najwyższym szczytem Beskidu Śląskiego. Zimą jest to jedno z najważniejszych miejsc narciarskich regionu, natomiast latem staje się punktem startowym licznych wędrówek. Przy dobrej widoczności panoramy ze szczytu sięgają daleko poza najbliższe beskidzkie pasma.
To szczególny moment tej wycieczki. Jeszcze niedawno piliście kawę w Apartamencie BelwederSKI w Wiśle. Potem była widokowa droga przez Salmopol, Szczyrk, dwie koleje i przesiadka na Jaworzynie. Teraz już stoicie na najwyższym szczycie Beskidu Śląskiego.
Bez mozolnego zdobywania ponad 700 metrów przewyższenia.
Zostaje więc Wam energia na tę część wyprawy, która moim zdaniem jest najprzyjemniejsza - spokojną wędrówkę w dół.
Na Skrzycznem znajduje się całoroczne Schronisko PTTK Skrzyczne z dobrym zapleczem gastronomicznym. Możecie więc zatrzymać się na posiłek, gorący napój albo po prostu odpocząć przed dalszą trasą, sycąc się złocistym napojem.
Warto z tego skorzystać, szczególnie jeśli wycieczka ma być przyjemnością, a nie próbą bicia rekordu czasu.
Górskie schronisko ma tę przewagę nad restauracją w mieście, że nigdzie nie trzeba już jechać. Siedzimy praktycznie na szczycie, wokół rozciąga się Beskid Śląski, a przed nami delikatna droga w dół.
Po przerwie czas więc zamienić kolejkę na własne nogi.
Po wjeździe kolejką omijacie najtrudniejszą kondycyjnie część wycieczki, czyli długie podejście ze Szczyrku na Skrzyczne. Nie oznacza to jednak, że dalszy odcinek przypomina spacer po wiślańskim deptaku.

Załączona mapa pokazuje zapis trasy o długości około 12,8 km (z przejazdem na zjeżdżalni grawitacyjnej), z najwyższym punktem na poziomie 1255 m i najniższym w okolicy 532 m. Profil wysokości wyraźnie pokazuje szybkie zdobycie wysokości dzięki kolejce COS, a później długie zejście. Podane przez aplikację 857 metrów podejścia nie oznacza oczywiście, że tę wysokość trzeba pokonać pieszo.
To bardzo przyjemny wariant dla osób, które lubią chodzić, ale nie chcą rozpoczynać wycieczki od kilkugodzinnego stromego podejścia.
Musicie jednak pamiętać, że długie zejścia także obciążają nogi, a szczególnie kolana. Po deszczu kamienie i trawa mogą być śliskie, a pogoda na grani potrafi być zupełnie inna niż na dole.
Dlatego „spacerek” należy rozumieć jako rekreacyjną górską wędrówkę bez dużej sumy podejść, a nie trasę bez jakichkolwiek wymagań i wygodne buty nadal są dobrym pomysłem.
Jednym z najprzyjemniejszych elementów tego wariantu jest początek pieszej części wycieczki.
Od rejonu schroniska możecie skierować się granią w stronę Małego Skrzycznego i Kopy Skrzyczeńskiej zielonym szlakiem.
Zamiast natychmiast tracić wysokość i schodzić do lasu, przez pewien czas pozostajecie wysoko. Dzięki temu wycieczka nie polega wyłącznie na schodzeniu ze szczytu do samochodu.

Tutaj możecie się zatrzymywać, zrobić przepiękne zdjęcia. Możecie też się odwrócić i zobaczyć Skrzyczne z zupełnie innej perspektywy, lub też po prostu iść powoli, korzystając z faktu, że największe podejście załatwiła za nas kolej krzesełkowa.
W ładną pogodę właśnie ten fragment potrafi być najpiękniejszą częścią dnia.
Załączony ślad prowadzi dalej w rejon Małego Skrzycznego i terenów wykorzystywanych przez Szczyrk Mountain Resort, aby następnie stopniowo obniżać się w kierunku Szczyrku. Latem krajobraz, który zimą znamy przede wszystkim jako teren narciarski, wygląda zupełnie inaczej i musicie to zobaczyć.
Szerokie stoki są zielone. W miejscach, po których kilka miesięcy wcześniej sunęły setki narciarzy, można znaleźć wysoką trawę, zioła, krzewy i owoce leśne. Konstrukcje kolei przypominają, że zimą jest to jeden z największych obszarów narciarskich w Polsce, ale letnie Beskidy szybko odzyskują swój zielony charakter.
Uwaga - trzeba tu jednak przestrzegać ważnej zasady. Szczyrk Mountain Resort prowadzi latem rozbudowany Bike Park. Specjalne trasy rowerowe są jednokierunkowe i projektowane dla rowerzystów, ale przecina się w kilku miejscach z możliwą trasa zejścia.
Nie wolno skracać sobie drogi oznakowanymi trasami rowerowymi ani traktować ich jak szlaków spacerowych.
Poruszamy się drogami, szlakami i ciągami udostępnionymi pieszym oraz stosujemy do aktualnego oznakowania w terenie.
To chyba najważniejsza praktyczna rada dotycząca całej wycieczki.
Jeżeli pogoda jest piękna, macie wygodne buty, wystarczająco dużo czasu i ochotę na kilka godzin na świeżym powietrzu w górach, to pospacerujcie korzystając z naszej mapy lub polecamy https://mapa-turystyczna.pl.
Wiemy, że zjazd kolejką jest szybki i wygodny. Ale właśnie przez to może ominąć Was wszystko, co w tym planie jest najbardziej urlopowe.
Nie ma spaceru granią. Nie ma stopniowego wchodzenia z wysokogórskiej panoramy w las. Nie ma możliwości zatrzymania się gdzieś po drodze tylko dlatego, że światło pada pięknie na zbocze.
I nie ma tego charakterystycznego momentu pod koniec lata, kiedy ktoś nagle mówi:
„Czekaj, tu są maliny”.
Oczywiście nikt nie zagwarantuje, że przy trasie będzie czekać miska owoców. Wszystko zależy od sezonu, pogody, miejsca i tego, czy wcześniej nie pojawili się inni amatorzy leśnych przekąsek. Jednak na tej trasie ... w sezonie ... gwarancja mogłaby być udzielona nawet na piśmie!

Przy nasłonecznionych skrajach lasu i mniej intensywnie użytkowanych fragmentach terenu można trafić na dzikie maliny i jeżyny. Wtedy ta Wasz górska wycieczka zwalnia jeszcze bardziej. Zamiast sprawdzać co chwilę zegarek, zatrzymujemy się na kilka minut i przypominamy sobie, że urlop wcale nie musi polegać na zaliczaniu kolejnych atrakcji.
Kiedy tracicie wysokość, zmienia się również charakter trasy. Z otwartej grani schodzicie w stronę bardziej zagospodarowanych terenów Szczyrku. Gęsta sieć szlaków turystycznych prowadzących między innymi na Klimczok, Karkoszczonkę, Błatnią i w rejon Przełęczy Salmopolskiej, do tego dochodzą pozostałe koleje linowe, infrastruktura rowerowa, gastronomia, atrakcje rodzinne i rozbudowana oferta aktywnego wypoczynku. Dlatego też wycieczkę na Skrzyczne możecie łatwo rozbudować.
Jeśli po zejściu nadal macie czas i energię, można zostać w Szczyrku na późny obiad, przejść się kawałek przez miejscowość albo po prostu usiąść przy kawie przed powrotem do Wisły.
W turystyce miejscowości te są często przedstawiane jak konkurenci. Gdzie lepiej? Wisła czy Szczyrk? Który ośrodek wybrać? Gdzie pojechać na weekend?
Z perspektywy gościa Apartamentu BelwederSKI to źle postawione pytanie.
Nie musisz wybierać.
Możesz mieszkać w Wiśle i korzystać z atrakcji obu miejscowości. Rano oglądać skocznię w Malince, za chwilę przejeżdżać przez Przełęcz Salmopolską, potem znaleźć się na Skrzycznem, a wieczorem wrócić do apartamentu, zrobić kolację w dobrze wyposażonej kuchni i rozpalić kominek.
Właśnie taka elastyczność podnosi wartość dobrego noclegu znacznie bardziej niż sama liczba atrakcji znajdujących się w promieniu kilkuset metrów.
Po całym dniu na szlaku docenia się rzeczy, które rano wydawały się jedynie dodatkiem.
Własna kuchnia pozwala przygotować kolację wtedy, kiedy naprawdę wrócimy, a nie wtedy, kiedy restauracja ma wolny stolik. Większa przestrzeń jest szczególnie przydatna przy pobycie rodzinnym. Schowek na narty i rowery ma znaczenie dla gości aktywnych. Podziemny parking ułatwia rozpoczęcie kolejnej samochodowej wycieczki, a taras i kominek pozwalają wieczorem zmienić tempo z „górskiego” na zdecydowanie bardziej urlopowe.
Dzięki temu apartament Belwederski odpowiada na kilka zupełnie różnych sposobów spędzania wolnego czasu.
I bardzo dobrze. Góry nie są egzaminem.
Osoba mająca problemy z kolanami, rodzina z bardzo małym dzieckiem, turysta o ograniczonej mobilności albo ktoś, kto trafi na pogorszenie pogody, może po prostu skorzystać z kolei również podczas powrotu.
Istnieje też oficjalna Pętla Szczyrkowska, łącząca koleje COS i Szczyrk Mountain Resort. Rodzinna trasa rekreacyjna obejmującą przejazdy czterema kolejami, około 2 km spaceru przez Szczyrk i około 2 km odcinka graniowego. To ciekawa alternatywa dla osób, które chcą zobaczyć sporo, ale ograniczyć zejście.
Najlepsza wycieczka to nie ta najbardziej ambitna, ale ta dopasowana do uczestników.